Zioła od wieków towarzyszą człowiekowi jako naturalna forma dbania o zdrowie. W ostatnich latach można zaobserwować znaczny wzrost popularności ziołolecznictwa. Wiele osób coraz częściej sięga po zioła jako alternatywę dla konwencjonalnych leków, często bez konsultacji z lekarzem czy farmaceutą. Niestety zioła, choć powszechnie uznawane za bezpieczne, nie zawsze takie są. Ich szkodliwe działanie szczególnie może odczuć wątroba, która odpowiada za metabolizm wielu substancji chemicznych. Które zioła i suplementy ziołowe stanowią dla niej realne zagrożenie? Odpowiedź na to pytanie znajdziesz w poniższym artykule!
Zioła, podobnie jak leki syntetyczne, zawierają w swym składzie związki chemiczne, które po spożyciu trafiają do wątroby i są tam metabolizowane. Wątroba, jako główny narząd detoksykujący organizmu, jest szczególnie narażona na działanie niektórych substancji chemicznych – zarówno tych pochodzenia syntetycznego, jak i roślinnego.
Co istotne, wątroba może ucierpieć nie tylko wskutek działania roślin o potencjalnym działaniu toksycznym, ale także tych powszechnie uznawanych za lecznicze i bezpieczne, jak ekstrakt z zielonej herbaty czy ashwagandha. Zjawisko to znane jest w medycynie jako HILI (z ang. herb-induced liver injury), czyli uszkodzenie wątroby wywołane ziołami.
HILI to uszkodzenie wątroby związane ze stosowaniem preparatów ziołowych lub suplementów pochodzenia roślinnego. Mechanizm jego powstawania jest podobny do polekowego uszkodzenia wątroby – określanego skrótem DILI – z tą różnicą, że sprawcami są substancje naturalne, a nie syntetyczne.
W obu przypadkach wątroba, metabolizując przyjmowane związki może ulec uszkodzeniu. Co istotne, HILI jest diagnozą z wykluczenia, co oznacza, że lekarz musi najpierw wykluczyć inne możliwe przyczyny problemów z wątrobą, zanim postawi to rozpoznanie.
Rzeczywista skala HILI jest trudna do oszacowania – zjawisko to jest znacznie niedodiagnozowane, przez co nie jest też zgłaszane i odnotowywane. Pacjenci rzadko informują lekarzy o stosowanych ziołach i suplementach, nie traktując ich jako substancji mogących szkodzić. Tymczasem dane są alarmujące.
Według informacji z amerykańskiej sieci DILIN, udział preparatów ziołowych wśród wszystkich przypadków polekowego uszkodzenia wątroby wzrósł z 7% w 2005 roku do 20% w ostatnich latach.
Systematyczny przegląd i metaanaliza zespołu dr Ballotina z Universidade de Caxias do Sul, opublikowana w World Journal of Clinical Cases w 2021 roku, przeanalizowała 936 przypadków HILI i zidentyfikowała 79 rodzajów ziół i preparatów ziołowych powiązanych z uszkodzeniem wątroby.
Lista ziół i suplementów pochodzenia roślinnego powiązanych z uszkodzeniem wątroby jest zaskakująco długa. Poniżej omawiamy te, które są powszechnie dostępne i popularne w Polsce, a jednocześnie są najlepiej udokumentowane w literaturze naukowej.
Zielona herbata jest jednym z najlepiej przebadanych napojów świata, a jej właściwości zdrowotne są dobrze udokumentowane. Problem pojawia się jednak w przypadku skoncentrowanych ekstraktów – popularnych suplementów stosowanych głównie w celu wspomagania odchudzania.
W metaanalizie zespołu dr Ballotina ekstrakt z zielonej herbaty znalazł się na drugim miejscu wśród ziół najczęściej powiązanych z HILI, z 90 opisanymi przypadkami uszkodzenia wątroby.
Za hepatotoksyczne działanie ekstraktu odpowiada przede wszystkim EGCG (galusan epigallokatechiny), czyli główny aktywny polifenol zielonej herbaty. Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) ocenił, że dawki przekraczające 800 mg EGCG dziennie mogą stanowić zagrożenie dla zdrowia wątroby.
Kava-kava, znana również jako pieprz metystynowy, była stosowana jako naturalny środek na stres i problemy ze snem. Badania naukowe wykazały jednak związek tej rośliny z poważnymi uszkodzeniami wątroby. W metaanalizie dr Ballotina kava-kava znalazła się w czołówce preparatów najczęściej powiązanych z HILI – odnotowano 62 przypadki, z czego aż 23,9% wymagało przeszczepienia wątroby.
Warto wiedzieć, że w 2024 roku Ministerstwo Zdrowia wpisało kava-kavę na listę składników zakazanych w polskich suplementach diety.
Ashwagandha (witania ospała) to jeden z najpopularniejszych adaptogenów na polskim rynku suplementów. Choć u większości zdrowych osób jest dobrze tolerowana, w ostatnich latach odnotowano przypadki uszkodzenia wątroby wywołanego jej stosowaniem.
Objawy pojawiały się zazwyczaj po 2-12 tygodniach od rozpoczęcia suplementacji i w większości ustępowały samoistnie po odstawieniu preparatu. Co ciekawe, to polscy badacze z Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu opisali przypadek HILI wywołanego ashwagandhą, który został opublikowany w International Journal of Environmental Research and Public Health w 2023 roku.
Podbiał pospolity jest powszechnie stosowany w Polsce jako składnik syropów przeciwkaszlowych i mieszanek ziołowych. Roślina ta zawiera alkaloidy pirolizydynowe – związki, które po przekształceniu przez enzymy wątrobowe w reaktywne metabolity mogą być hepatotoksyczne, a nawet kancerogenne. Ryzyko jest szczególnie wysokie przy długotrwałym stosowaniu preparatów doustnych.
Glistnik jaskółcze ziele był przez wieki stosowany w medycynie ludowej, m.in. przy dolegliwościach ze strony wątroby czy dróg żółciowych. Współczesne badania przyniosły jednak zaskakujące informacje – alkaloidy izochinolinowe, zawarte w tej roślinie, wykazują wyraźną cytotoksyczność wobec komórek wątroby.
Europejska Agencja Leków już w 2010 roku oceniła, że korzyści ze stosowania preparatów z glistnika nie równoważą ryzyka dla zdrowia. W Polsce rozporządzeniem Ministerstwa Zdrowia z 2026 roku glistnik został całkowicie wyłączony z produkcji suplementów diety.
HILI nie ma charakterystycznych objawów klinicznych. Obraz tego zespołu jest niespecyficzny i łatwo pomylić go z innymi chorobami wątroby. Wiele przypadków przebiega bezobjawowo, a jedyną oznaką mogą być podwyższone enzymy wątrobowe wykryte w rutynowym badaniu krwi.
Gdy objawy się pojawiają, najczęściej obejmują:
Zioła i suplementy roślinne mogą stanowić świetne uzupełnienie profilaktyki zdrowotnej. Ich stosowanie nie musi wiązać się z ryzykiem, o ile podchodzimy do nich z odpowiednią ostrożnością. O czym warto pamiętać?