Choroby wątroby zazwyczaj opisujemy tutaj w kontekście nadmiernego spożycia alkoholu. Tymczasem istnieje cała grupa chorób tego narządu, w których sprawcą nie jest styl życia czy używka, a… pasożyt. Choć choroby pasożytnicze wątroby mogą kojarzyć się nam z egzotyką, część z nich występuje w naszym codziennym środowisku. Jaki związek ma egzotyczny pasożyt wątroby z nowotworem? Co wspólnego mają lisy i runo leśne z torbielami wątroby? Odpowiedzi na te pytania znajdziesz w poniższym artykule, w którym omawiamy bliżej tematykę chorób pasożytniczych wątroby.
Odpowiedź na to pytanie kryje się w budowie układu krwionośnego. Krew z jelit, zanim trafi do krążenia ogólnego, przepływa przez żyłę wrotną bezpośrednio do wątroby. Mechanizm ten sprawia, że narząd pełni funkcję filtra – zatrzymuje i neutralizuje substancje wchłonięte z przewodu pokarmowego, w tym patogeny.
Dla pasożytów, które pokonują barierę jelitową, wątroba staje się pierwszym i często jedynym przystankiem. Sprzyja temu też budowa tego narządu – rozbudowana sieć zatok i bogactwo składników odżywczych tworzą środowisko wyjątkowo korzystne dla wielu organizmów. Podwójne unaczynienie wątroby gwarantuje stały, obfity dopływ krwi, a tym samym substancji odżywczych potrzebnych pasożytom do przeżycia i rozmnażania.
Bąblowica to choroba wywołana przez tasiemca bąblowca (Echinococcus spp.), którego jaja są przenoszone przez zwierzęta, głównie psy i lisy (jednak nie tylko!). Schorzenie to najczęściej kojarzone jest w Polsce ze spożyciem leśnych jagód, jednak jest to zaledwie jedna z kilku prawdopodobnych dróg zakażenia.
Do zakażenia bąblowicą dochodzi wyłącznie drogą pokarmową. Możliwych scenariuszy jest kilka:
spożycie niemytych owoców runa leśnego – jagody, maliny czy borówki rosnące nisko przy ziemi mogą być pokryte jajami z odchodów lisa lub psa,
bezpośredni kontakt ze zwierzęciem – głaskanie psa lub kota, który miał kontakt z zarażonymi lisami bądź ich odchodami, może prowadzić do przeniesienia jaj na dłonie, a stamtąd do ust,
praca w ziemi – praca w ogrodzie, zbieranie ziół czy warzyw bez rękawiczek naraża na kontakt z glebą, w której jaja pasożyta mogą przeżyć nawet rok,
skażona woda – spożycie wody ze źródeł naturalnych na terenach leśnych, zanieczyszczonej odchodami dzikich zwierząt.
Choroba przybiera dwie postaci, które znacznie różnią się od siebie rokowaniem.
Bąblowica jednojamowa, wywoływana przez Echinococcus granulosus, rozwija się bardzo wolno. Okrągła, otoczona wyraźną torebką torbiel wątroby rośnie wolno – zaledwie kilka milimetrów rocznie – i przez lata nie daje żadnych objawów.
Bąblowica wielojamowa, nazywana też alweokokozą, wywoływana jest przez Echinococcus multilocularis. Ta postać bąblowicy jest znacznie groźniejsza. Pasożyt nie tworzy jednej zamkniętej torbieli, lecz nacieka miąższ wątroby licznymi mikropęcherzykami, co klinicznie przypomina zachowanie nowotworu złośliwego. Nieleczona, prowadzi do całkowitej niewydolności narządu, a nawet śmierci.
Bąblowica wątroby nie daje objawów przez wiele lat. Schorzenie to najczęściej diagnozowane jest przypadkowo, a torbiel pasożytnicza wykrywana podczas rutynowego badania USG jamy brzusznej. To właśnie badania obrazowe (USG, rezonans magnetyczny), uzupełnione badaniami immunoserologicznymi, są podstawą do rozpoznania tej choroby.
Pełzak ameby, czyli Entamoeba histolytica to pierwotniak dobrze znany w medycynie – Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) szacuje, że rocznie dochodzi do ok. 50 milionów inwazyjnych zakażeń na całym świecie. W Polsce ameboza kojarzy się raczej z podróżami do krajów o niskim standardzie sanitarnym, gdzie choroba ta występuje endemicznie.
Jej przebieg zwykle przypomina intensywne zakażenie jelitowe, jednak obraz kliniczny amebozy może być też ciężki i obejmować narządy odległe od jelit, przede wszystkim wątrobę.
Do zakażenia dochodzi drogą fekalno-oralną. Pierwotniaki te wydalane są z kałem zarażonego człowieka w postaci cyst – form przetrwalnikowych odpornych na warunki środowiskowe, w tym na stężenie chloru stosowanego w sieciach wodociągowych. Do organizmu dostają się przez spożycie skażonej wody lub żywności (np. surowych warzyw, niemytych owoców) bądź poprzez nieumyte ręce.
W ok. 10% przypadków zakażenie amebą przyjmuje postać inwazyjną. Pierwotniaki przenikają przez śluzówkę jelita grubego, powodując pełzakowe zapalenie okrężnicy – biegunkę z krwią i śluzem, bóle brzucha i gorączkę.
Najgroźniejszym powikłaniem jest pełzakowy ropień wątroby. Dochodzi do niego, gdy pierwotniaki przez żyłę wrotną przedostają się do narządu i namnażają w jego miąższu. Ropień lokalizuje się najczęściej w prawym płacie wątroby i objawia silnym bólem w prawym podżebrzu, gorączką i powiększeniem narządu. Bez leczenia może dojść do perforacji i zapalenia otrzewnej.
Przywry wątrobowe to grupa pasożytów, które osiedlają się w drogach żółciowych i wątrobie, powodując przewlekłe uszkodzenia narządu. Najistotniejsze gatunki to:
WHO szacuje, że zakażonych przywrami jest ok. 27 milionów ludzi. Na szczęście w Polsce zakażenia przywrami są stosunkowo rzadkie i dotyczą głównie osób po powrotach z egzotycznych krajów lub spożywających ryby importowane z Azji.
Droga zakażenia różni się w zależności od gatunku przywry. Przywra chińska czy przywry kocie dostają się do organizmu przez spożycie surowych, niedogotowanych, wędzonych lub marynowanych ryb słodkowodnych. Dorosłe przywry osadzają się w drogach żółciowych, gdzie mogą przeżyć nawet kilkadziesiąt lat i produkować tysiące jaj dziennie.
Motylica wątrobowa przenosi się z kolei poprzez spożycie surowych roślin wodnych (np. rukwi wodnej) lub wody ze skażonych zbiorników. Po dostaniu się do jelit, larwy przebijają ścianę jelita i migrują przez miąższ wątroby do dróg żółciowych.
Zakażenie przywrami jest trudne do wykrycia, bo przez długi czas przebiega bezobjawowo lub z niespecyficznymi dolegliwościami, takimi jak ból w prawym podżebrzu, uczucie ucisku czy przewlekłe zmęczenie. Na prawidłowy proces diagnostyczny składa się odpowiednio przeprowadzony wywiad medyczny (z naciskiem na ryzyko epidemiologiczne), a także badania obrazowe uzupełnione badaniami kału i badaniami immunoserologicznymi.
Przewlekłe zakażenie przywrami wątrobowymi to jeden z udokumentowanych czynników ryzyka raka dróg żółciowych. Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem (IARC) sklasyfikowała Clonorchis sinensis i Opisthorchis viverrini jako kancerogeny grupy 1. Pasożyty te przez lata mechanicznie uszkadzają nabłonek dróg żółciowych, wydzielają toksyczne metabolity i indukują przewlekły stan zapalny, który prowadzi do mutacji DNA komórek nabłonka.
Kiedy podejrzewać u siebie chorobą pasożytniczą wątroby? Schorzenia z tej grupy nie mają charakterystycznych, jednoznacznych objawów. Diagnostykę w tym kierunku warto jednak przeprowadzić w przypadku występowania jednego lub kilku objawów z poniższej listy: