Popularne seriale czy filmy utrwaliły stereotypy dotyczące niektórych zawodów. Dotyczy to zwłaszcza spożywania alkoholu. Wizerunek zestresowanego prawnika czy lekarza po wyjątkowo ciężkim dniu to motyw na dobre zakorzeniony w popkulturze. Czy jednak pokrywa się z rzeczywistością? Które profesje sprzyjają sięganiu po alkohol, a które – wbrew stereotypom – wcale nie? W poniższym artykule sprawdzamy, czy istnieje związek między wykonywanym zawodem a ryzykiem problemowego picia.
Odpowiedź brzmi: tak, jednak z pewnymi zastrzeżeniami. Przekrojowe badanie zespołu naukowców z Uniwersytetu z Liverpoolu, opublikowane w BMC Public Health w 2021 roku, przeanalizowało dane ponad 100 000 osób z bazy UK Biobank i wykazało, że aż 77 spośród 353 badanych zawodów wykazuje istotny statystycznie związek z poziomem spożycia alkoholu.
Wykonywany zawód wiąże się z różnicami w spożyciu alkoholu, jednak wynika to przede wszystkim z warunków, jakie dana profesja ze sobą niesie – środowiska pracy, kultury branży czy poziomu stresu.
Przegląd badań opublikowany w 2025 roku w czasopiśmie Frontiers in Public Health wskazuje, że najczęstszymi czynnikami ryzyka są:
Warto podkreślić, że żaden z tych czynników nie działa w oderwaniu od pozostałych. To właśnie ich współwystępowanie sprawia, że niektóre profesje są bardziej podatne na problem nadużywania alkoholu niż inne.
Dane z różnych krajów wskazują na podobne wzorce. Niezależnie od szerokości geograficznej, pewne branże konsekwentnie plasują się na czele zestawień dotyczących problemowego spożycia alkoholu.
Gastronomia i hotelarstwo to branże, w których alkohol jest dosłownie na wyciągnięcie ręki. I to właśnie łatwy dostęp do niego, w połączeniu z nocnymi zmianami, presją czasu i kulturą branżową sprawia, że pracownicy tych sektorów należą do grupy podwyższonego ryzyka.
Badanie duńskich naukowców z Uniwersytetu w Aarhus przeprowadzone wśród 424 barmanów wykazało, że aż 71% z nich piło alkohol podczas zmian, a ponad połowa przyznała się do regularnego picia po pracy, w gronie współpracowników. Polskie dane potwierdzają ten trend – zgodnie z wynikami badania z 2017 roku niemal co dziesiąty kelner, barman i steward nadużywa alkoholu, co plasuje tę grupę zawodową w czołówce najbardziej narażonych profesji w Polsce.
Zawód prawnika od lat zajmuje wysokie miejsce w zestawieniach dotyczących problemowego spożycia alkoholu. Badanie przeprowadzone przez American Bar Association wykazało, że co piąty prawnik spełnia kryteria problematycznego picia (wg narzędzia AUDIT).
Prawnicy pracują w warunkach wysokiego stresu, wynikającego m.in. z presji wyników, napiętych terminów, rywalizacji i wysokiej stawki podejmowanych decyzji. Kultura branżowa dodatkowo normalizuje picie – networking przy drinku, celebrowanie wygranych spraw czy rozładowywanie napięcia po przegranej to scenariusze wpisane w codzienność wielu kancelarii.
Lekarze wiedzą lepiej niż ktokolwiek inny, jakie skutki niesie nadużywanie alkoholu. Mimo to, problem ten dotyka ich zaskakująco często. Metaanaliza opublikowana w 2023 roku w BMC Medicine, obejmująca 64 badania z udziałem pracowników ochrony zdrowia wykazała, że łączna częstość ryzykownego spożycia alkoholu wyniosła niemal 20%. W przypadku samych lekarzy odsetek ten wynosi ok. 17%. Co ciekawe, w badaniach prowadzonych w okresie pandemii COVID-19 odsetek wzrastał nawet do 28%.
Szczególnym problemem jest opóźniona diagnoza uzależnienia. Lekarze rzadko zgłaszają się po pomoc, głównie z uwagi na strach przed utratą prawa do wykonywania zawodu oraz nadszarpnięciem autorytetu. Rodzina i współpracownicy często wchodzą w zmowę milczenia, by chronić chorego przed konsekwencjami zawodowymi.
Branża budowlana i przemysł ciężki od lat wymieniane są w kontekście wysokiego odsetka problemowego spożycia alkoholu. Badanie przeprowadzone wśród młodych pracowników w USA wykazało, że pracownicy branż zdominowanych przez mężczyzn – budownictwa, transportu i przemysłu – są szczególnie narażeni na środowisko pracy normalizujące lub wręcz zachęcające do spożywania alkoholu. Piwo „po robocie” funkcjonuje tu jako rytuał społeczny, element budowania relacji i sposób na rozładowanie fizycznego zmęczenia.
Warto podkreślić, że spożycie alkoholu w tych branżach ma bezpośredni wpływ na bezpieczeństwo i wypadki przy pracy. W branżach wysokiego ryzyka błąd spowodowany brakiem koncentracji może mieć śmiertelne konsekwencje.
Twórcy, artyści, literaci czy dziennikarze to grupa zawodowa o najwyższym odsetku nadużywania alkoholu w Polsce. Zgodnie z wynikami Diagnozy Społecznej 2015, opracowanej przez zespół prof. Janusza Czapińskiego, aż 21,5% przedstawicieli tych zawodów przyznało się do nadużywania alkoholu. To wynik zdecydowanie wyższy niż średnia krajowa wynosząca 6,2%.
Co stoi za tymi wynikami? Nieregularne godziny pracy, brak rutyny, presja bycia widocznym i środowisko, w którym alkohol pełni funkcję „kleju społecznego” – jak określił to prof. Wiktor Osiatyński. W branżach kreatywnych picie bywa wpisane w kulturę zawodową i rzadko postrzegane jako problem, co znacząco opóźnia moment szukania pomocy.
Wyniki badania UK Biobank, przeprowadzonego przez zespół dr Andrew Thompson z Uniwersytetu w Liverpoolu, przyniosły zaskakujące wnioski. Wśród zawodów o najniższym spożyciu alkoholu znaleźli się m.in. fryzjerzy, kosmetyczki oraz rolnicy.
Polskie dane z Diagnozy Społecznej 2015 potwierdzają podobny trend – najniższy odsetek nadużywania alkoholu, nieprzekraczający 2%, odnotowano wśród pracowników produkcji tekstylnej, średniego personelu finansowego oraz fryzjerów i kosmetyczek. Z kolei z danych z raportu CBOS wynika, że rzadziej po alkohol sięgają pracownicy administracyjno-biurowi, renciści oraz gospodynie domowe.
Omawiając związek spożywania alkoholu z wykonywanym zawodem, nie można pominąć zjawiska alkoholizmu wysokofunkcjonującego. Dotyczy ono osób uzależnionych od alkoholu, które pomimo nałogu przez długi czas utrzymują wysoki standard życia zawodowego i osobistego. Szacuje się, że ok. 15-25% wszystkich uzależnionych to właśnie alkoholicy wysokofunkcjonujący.
U osób z tym typem uzależnienia sukcesy zawodowe stają się dla nich i otoczenia dowodem na brak problemu. Uzależnienie maskuje się za stresem, ambicją i pracowitością, a kieliszek po pracy to przecież tylko nagroda za ciężki dzień. Mechanizm wyparcia jest tu wyjątkowo silny, a diagnoza – opóźniona. Należy podkreślić, że alkoholizm wysokofunkcjonujący może dotyczyć przedstawicieli wszystkich zawodów.