Model leczenia uzależnienia od alkoholu zakładający pełną abstynencję pozostaje standardem od dekad. Część chorych nigdy jednak się na niego nie zdecyduje, nawet pomimo świadomości problemu. Czy jedynym wyjściem jest wtedy zrezygnowanie z jakiejkolwiek terapii? Absolutnie nie. Pacjenci, którzy nie są gotowi na całkowitą rezygnację z alkoholu, mogą skorzystać z Programu Ograniczenia Picia. W poniższym artykule przedstawiamy, czym jest to rozwiązanie, dla kogo jest przeznaczone oraz jak wygląda jego skuteczność w badaniach naukowych.
Program Ograniczenia Picia (POP) to forma terapii uzależnienia od alkoholu nakierowana na wypracowanie bezpiecznego wzorca konsumpcji zamiast pełnej abstynencji. Pacjent wspólnie z terapeutą ustala indywidualny plan picia, określający ilość, częstość oraz okoliczności spożywania alkoholu.
POP opracowano w 2016 roku w Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych (PARPA), pod okiem takich specjalistów jak prof. Marcin Wojnar, dr Bohdan Woronowicz czy dr hab. Barbara Bętkowska-Korpała, zgodnie z założeniami Europejskiej Deklaracji w Sprawie Alkoholu.
Dziś, jak podają źródła branżowe, szkolenie w zakresie prowadzenia POP przeszło już ponad 700 terapeutów uzależnień pracujących w polskich placówkach odwykowych, co przekłada się na szeroki dostęp do programu. Od 2019 roku rozwija się także E-POP, aplikacja mobilna, która umożliwia pracę nad ograniczeniem picia zdalnie.
PARPA, organizacja odpowiedzialna za stworzenie POP, przestała istnieć w 2022 roku. Jej zadania, wraz z zadaniami Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii, przejęło nowo utworzone Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom (KCPU).
To właśnie KCPU aktualnie rekomenduje POP jako jedną z metod terapeutycznych w leczeniu uzależnienia od alkoholu. Mimo zmiany instytucjonalnej, placówki lecznictwa odwykowego wciąż mogą oferować pacjentom pracę terapeutyczną w tym modelu.
Model oparty wyłącznie na abstynencji przez dekady nie pozostawiał miejsca na rozwiązania pośrednie. Uzależnienie traktowane było tak, jakby nie miało stopni nasilenia – albo pełna trzeźwość, albo choroba w toku. Współczesne podejście coraz częściej postrzega problem alkoholowy jako spektrum o różnym nasileniu, w którym cel leczenia można dopasować do pacjenta, a nie odwrotnie.
Badanie zespołu dr Andrzeja Jakubczyka i prof. Marcina Wojnara z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego wskazuje, że abstynencja i redukcja szkód nie muszą się wykluczać, a wybór celu leczenia przez samego pacjenta zwiększa jego zaangażowanie i szansę utrzymania się w terapii.
Zgodnie z zaleceniami Zespołu Doradców Dyrektora PARPA ds. lecznictwa odwykowego, opublikowanymi w czasopiśmie „Terapia Uzależnienia i Współuzależnienia” z 2015 roku, POP jest przeznaczony dla:
Kwalifikację wykluczają przede wszystkim przeciwwskazania zdrowotne, takie jak:
Terapia w ramach POP opiera się na indywidualnym planie picia, ustalonym wspólnie z terapeutą i zawierającym konkretne zasady:
Kwalifikacja obejmuje dwa spotkania z terapeutą indywidualnym oraz jedną konsultację psychiatryczną. Program trwa zwykle 8-12 tygodni, przy minimum jednym spotkaniu tygodniowo, w formie sesji indywidualnych, grupowych lub rodzinnych. Warunkiem uczestnictwa w spotkaniach jest trzeźwość – pacjent nie może być pod wpływem alkoholu.
W ramach POP stosuje się głównie dwie metody.
Skuteczność tych metod była badana w ramach randomizowanego badania zespołu Stiny Ingesson Hammarberg z Karolinska Institutet, które objęło 250 pacjentów. W głównym punkcie końcowym (26. tydzień) metody te nie różniły się istotnie pod względem redukcji spożycia, ale BSCT skuteczniej ograniczał picie ryzykowne.
Po 52 tygodniach kontrolowane picie osiągnęło 57% pacjentów BSCT wobec 43% w grupie MET.
Najszerszy dowód naukowy dostarcza metaanaliza zespołu dr Jonathana Hensslera z Charité – Universitätsmedizin w Berlinie. Autorzy przeanalizowali dostępne badania kliniczne porównując terapię nastawioną na abstynencję z podejściem opartym na kontrolowanym piciu.
Jaki był wniosek? Nawet wśród osób ze zdiagnozowanym uzależnieniem żadna z tych strategii nie ma wyraźnej przewagi w osiąganiu picia niskiego ryzyka lub abstynencji. Autorzy podkreślają jednak, że silne skoncentrowanie systemów leczenia wyłącznie na abstynencji może zniechęcać część pacjentów do rozpoczęcia terapii nałogu.
Wspomniane wcześniej badanie z Karolinska Institutet przeanalizowało, którzy pacjenci mają największe szanse na osiągnięcie kontrolowanego picia. Badanie objęło roczną obserwację 250 pacjentów z trzech placówek leczenia uzależnień w Sztokholmie, u których w ciągu 52 tygodni oceniano skuteczność terapii. Wśród czynników sprzyjających sukcesowi wymieniono:
POP nie jest sztywną alternatywą dla leczenia abstynencyjnego, lecz elastycznym punktem wyjścia. W dowolnym momencie uczestnictwa w programie pacjent może zmienić cel terapii i przejść na leczenie nastawione na całkowitą abstynencję. Dzieje się tak zwłaszcza wtedy, gdy utrzymanie kontrolowanego wzorca picia okazuje się w praktyce trudniejsze niż całkowita rezygnacja z alkoholu.
Jak wskazuje PARPA, zarówno badania, jak i doświadczenia kliniczne specjalistów pokazują, że większość pacjentów pracujących nad ograniczeniem spożycia alkoholu po pewnym czasie samodzielnie wybiera abstynencję jako docelowy model funkcjonowania. POP bywa więc w praktyce etapem przejściowym, a nie ostatecznym celem terapii. Koresponduje to z wnioskami zespołu Jakubczyka i Wojnara z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego o komplementarności obu tych strategii.